-->

Wspólnymi siłami możemy pomóc chorym i niepelnosprawnym w leczeniu i rehabilitacji

Wszystkie Dzieci nasze są. Nie ważne ile mają lat, jakiej są płci i koloru skóry.

Terapie

Na tej stronie znajdziesz informacje na temat Terapii i Metod w leczeniu...

Medycyna

Na tej stronie znajdziesz informacje na temat naturalnych metod leczenia i zdrowego odżywiania

Ciekawe strony

Na tej stronie znajdziesz informacje o suplementach, ziołach, zdrowym odżywianiu, a także o organizacjach, instytucjach, książkach i blogach

Ciekawostki

Na tej stronie znajdziesz Artykuły o szkodliwości szczepionek, leków, cukrze, używkach, itp.

Blog Pomagamy.dbv.pl

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złośliwy nowotwór. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą złośliwy nowotwór. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek

Dominik Młynkowiak walczy o życie!


Zwracamy się z apelem do ludzi dobrej woli o pomoc finansową
i przekazanie 1% podatku na leczenie Dominika Młynkowiaka.

W 2009 u Dominika zdiagnozowano nowotwór złośliwy neuroblastomę 4 stopnia z przerzutami do kości, szpiku, opon mózgowych i węzłów chłonnych. Przeszedł ciężkie leczenie z zastosowaniem chemioterapii, zabiegów chirurgicznych, autoprzeszczep szpiku kostnego i radioterapię.

W marcu 2012 nastąpił nawrót choroby. Tym razem zastosowano chemioterapię, leczenie izotopowe w Gliwicach, magachemię i przeszczep od dawcy niespokrewnionego. Była nadzieja, że tym razem udało się pokonać nowotwór. Niestety pomimo agresywnego leczenia w październiku 2013 choroba znów zaatakowała. Dominikowi podano chemię, która wycisza proces nowotworowy, ale nie jest w stanie doprowadzić do całkowitego wyleczenia. Wykorzystano wszystkie skuteczne możliwości leczenia w Polsce.

Jedyna szansą
dla Dominika jest wyjazd do Kliniki w Greifswald w Niemczech i podjęcie eksperymentalnej terapii z zastosowaniem monoklonalnych przeciwciał anty-Gd2. Terapia ta mimo, że skuteczna jest w fazie badań klinicznych. W związku z tym nie jest refundowana przez NFZ. Koszt terapii to około 170.000 euro.

Rodzice sami muszą pokryć ogromne koszty leczenia. Wierzą że uda się zebrać środki i Dominik będzie miał szansę na wyleczenie. Sami nie są w stanie sprostać wyzwaniu, dlatego prosimy o pomoc. Terapia w Niemczech jest ostatnią szansą by uratować Dominika. Liczy się każda złotówka, która przybliży rodzinę do wyjazdu.
Będziemy wdzięczni za pomoc i wsparcie.

Z wyrazami szacunku
 Małgorzata i Zbigniew Młynkowiak


Wpłaty prosimy kierować na konto:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
ul. Łomiańska 5 01-685 Warszawa
Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
Tytułem: 10601 Młynkowiak Dominik - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Przekaż 1% podatku
KRS: 0000037904
W rubryce „Informacje uzupełniające - cel szczegółowy 1%” podaj: 10601 Młynkowiak Dominik

BLOG Dominika znajduje się tutaj:  http://dominik-mlynkowiak.blogspot.com

wtorek

Akcja Resorak Dla Szymonka

Szymek dla którego zbieramy autka :)Moi drodzy organizuje akcje dla Szymonka , który walczy z nowotworem. Maluch jest podopiecznym Katedry i Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu.

Akcja będzie polegała na zebraniu jak największej ilości autek, resoraków więc zapraszam do pomocy w zbiórce :)  Autka można wysyłać na adres. 


To właśnie zbieramy :D
Eryk Gądek 
ul. świętego Jakuba 56/4
55-050 Sobótka
ale również można przynosić je do Solarium Iguana w Sobótce

https://www.facebook.com/events/692127317488378/ - Akcja Resorak Dla Szymonka

http://szymonuznanski.blogspot.de/

środa

Oskarek walczy z neuroblastomą

Witam,
Oskarek jest już tydzień po 2 cyklu przeciwciałami GD-2 . Tym razem było troszkę lepiej mniej bolały go nóżki a rączki w ogóle ;) Ale zawsze musi się pojawić jakiś kłopot tym razem z chodzeniem znowu ma sztywne nóżki tak jak po chemii w gdańsku i nie chce chodzić , ale to tylko kwestia czasu :)) Ogólnie w szpitalu jak jest i dostaje morfinę do przeciwciał to cały czas śpi i nie je - na szczęście teraz to nadrabia . Oczywiście menu mu sie nie zmieniło więc priorytetem jest ... zupka pomidorowa . Za tydzień w poniedziałek mamy kontrolę szpiku ( biopsję ) aby sprawdzić jak organizm reaguje na przeciwciała. Wczoraj na kontroli morfologii zapytałam P. Doktor dlaczego tak bolą Oskarka te nóżki dostałam odpowiedź że GD-2 przenika przez szpik i kości tak bardzo ,że nic nie jest w stanie się przed nim ukryć . Bardzo z jednej strony mnie to ucieszyło bo leczenie to ma polegać na "zabiciu " jakichkolwiek minimalnych oznak nowotworu niewykrywalnych żadnym badaniem rezonansu czy też MIBG . Oskarek gorąco pozdrawia i z całego serduszka dziękuje za dotychczasową pomoc :)))) Odezwę się za tydzień jak poznam wyniki biopsji , które oczywiście będą dobre :) Również z całego serca dziękuję i pozdrawiam - Ania

Oskarek walczy z neuroblastomą

Marcin walczy z neuroblastomą


https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEibXN75jwqo3CIvL-kqZ7JwkBoEjblJrFa40kZfhAZOlHK7YoQGjCE7Ok9XlfB3t-RKM_kP_bnLXZjmiBEV_YrkFr4v-xyFg03oABkFyUBKCXnZwS7fHCyrDcc82aCQvbqBjWg-BSQJ7AI/w361-h517-no/logo.jpg Marcin wciąż na antybiotyku, zapalenie oskrzeli przyplątało się i nie bardzo chce odejść, no ale ogólnie nasz synek w świetnej formie, bez oznak choroby. Pierwszym śniegiem niezwykle ucieszony, ale niestety ogląda go przez okno. Oczywiście list do Mikołaja już napisany, no i jak się okazało rano Mikołaj zabrał ten list ;) Jednak najczulsze i najwspanialsze są nasze pożegnania, z braćmi przed wyjściem do szkoły, ze mną tuż przed odjazdem do pracy i zresztą z każdym kto nas odwiedza. Musi pod drzwiami wypowiedzieć całą litanię:), a więc całusków sto dwa, z Bogiem, zostańcie z Bogiem, Boże Cię prowadź, fajnie z Tobą było, pa pa, kocham Cię, do zobaczenia :) Przy takim pożegnaniu dzień musi być dobry, czego i Wam życzę. Pamiętajcie w modlitwach o naszych chorych dzieciaczkach, mocno zaciskajcie kciuki za Klaudię... pozdrawiam mama


sobota

Tykająca bomba w głowie


O czym myślałbyś, mając raka mózgu?

Kamil myśli o powrocie na Święta do domu. Tylko na które? Na które pozwoli guz. Nazywa się glejak i siedzi w mózgu mojego brata, Kamila. My nazywamy go potworem, strasznym paskudztwem, które rozlewa się po mózgu. Trudno jest go wyciąć, a że jest to nowotwór złośliwy, to operacje niewiele dają. Wiemy to, bo Kamil przeszedł już dwie. I guz powrócił, większy i groźniejszy. Drugi zabieg zadziałał jak płachta na byka, a radykalna radioterapia, która miała pomóc w walce z chorobą – jedynie pogorszyła stan Kamila - nastąpił udar mózgu, natomiast nowotwór na dobre zadomowił się w głowie Kamila, osiągając wielkość 7 x 7 cm!


A zaczęło się od bólu głowy. Wydawałoby się, że to nic groźnego, ot, tabletka przeciwbólowa i przejdzie. Nie przeszedł. Badania wykazały glejaka. Był to maj 2012, końcówka studiów Kamila, wymarzona praca w sądzie – idealny początek dorosłego życia. Choroba sprawiła, że Kamil musiał zamienić garnitur na szpitalną piżamę, a pisanie magisterki na wysyłanie niezliczonej ilości maili z prośbą o konsultację. Gdy możliwości leczenia w Polsce się wyczerpały, zaczęliśmy szukać za granicą. Nasz cel był jeden – pozbyć się guza. Nie tylko go leczyć, ale wyleczyć. Guz zajmował 1/4 mózgu Kamila i był jak tykająca bomba. W Polsce nie było już żadnej nadziei. Poza wyrokiem za kilka miesięcy w zawiasach na kilka lat. Nie było czasu do stracenia, glejaki szybko odrastają, a że są oporne na leczenie, to sieją spustoszenie w mózgu. Szukaliśmy pomocy, gdzie się dało. Szwajcaria, Niemcy, Belgia – wszystko na nic, żadnej nowej nadziei. Usłyszałem tylko, że po co ciągam brata na konsultacje w takim stanie. Miałem się poddać i pozwolić mu spokojnie umrzeć? Nigdy!

Postanowiłem udowodnić, że nie ma rzeczy niemożliwych... po długich poszukiwaniach znaleźliśmy klinikę w Houston, która na swoim koncie ma wiele zwycięstw z glejakiem. Kamil został zakwalifikowany na leczenie metodą terapii genowej. Jedyne, co nas powstrzymało, żeby się spakować i lecieć za ocean to koszty: 600.000 zł za dwuletnie leczenie. Przez pół roku zbieraliśmy potrzebne fundusze. Szło powoli, ale i kwota do zebrania była kosmiczna. Gdy mieliśmy zebrane 200 tys. zł, postanowiliśmy, że nie ma na co czekać – lecimy do Houston! I była to najlepsza decyzja, jaką mogliśmy wtedy podjąć. Gdyby Kamil jeszcze chwilę był w Polsce - najprawdopodobniej nie przeżyłby następnych kilku miesięcy…


W klinice jesteśmy od 24 sierpnia. Po 5 tygodniach leczenia antyneoplastonami otrzymaliśmy zdjęcia mózgu Kamila…guz zmniejszył się o 34%. Terapia działa, i to działa rewelacyjnie! Jeśli w takim tempie będziemy pozbywać się guza, Kamil wróci do Polski szybciej, niż było planowane. Mieliśmy świadomość, że terapia mogła nie zadziałać, ale to była ostatnia deska ratunku. I działa, niszczy tego przeklętego guza!


Prosimy o pomoc w dalszej walce z glejakiem. Kamil przeszedł długą drogę, żeby być w tym miejscu, w którym jest teraz. Największą porażką będzie powrót do Polski, gdzie nie ma szans na wyleczenie. Koszty są ogromne, a dodatkowe leki mogą je zwiększać. Chcielibyśmy zebrać chociaż część potrzebnej kwoty, żeby Kamil nadal mógł być leczony metodą terapii genowej. Prosimy, bądźcie z nami w tym trudnym, ale dającym nadzieję na powrót do zdrowia, czasie. Bardzo tego potrzebujemy.

Daniel, brat Kamila


Opublikuj

Obserwatorzy

Domore i Siepomaga